Gdy samochód Hitlera wjechał na podwórze, zamachowca odpiął kaburę, gotów wyciągnąć pistolet, ale kierowca zdecydował się podjechać tuż pod drzwi budynku i wielka Bryla opancerzonego samochodu całkowicie zasłoniła wysiadającego Hitlera. Zamach nie doszedł do skutku, przynajmniej na razie. W największej sali dowództwa grupy rami, feldmarszałek von Kluge poprowadził Hitlera do centralnego miejsca. Ten odczekał chwilę, aż oficerowie zapełnią sale, by wygłosić swoje przemówienie, a mimo zmęczenia mówił długo: ponad pól godziny, starając się przekonać oficerów, że zwycięstwo w nadchodzącej bitwie pod Kurskiem jest przesądzony. W rejonie tego miasta wielki front wschodni wybrzuszał się na zachód. Uderzenie niemieckich armii pozwoliłoby odciąć to wybrzuszenie i zamknąć w okrążeniu półtora miliona radzieckich żołnierzy. Armia czerwona nie wytrzymałaby takiej straty i Niemcy mogliby odzyskać inicjatywę strategiczną, utraconą po bitwie stalingradzkiej. Przynajmniej tak planował Hitler, ale wielu najwyższych oficerów już mu nie wierzyło. Straszna klęska pod Stalingradem, gdzie zginę osiemset tysięcy Niemców i ich sprzymierzeńców, a dziewięćdziesiąt jeden tysięcy oficerów i żołnierzy poszło do niewoli. Ta klęska zachlała wiarę w Hitlera. Ludzie, którzy od dawna przewidywali, że Hitler doprowadzi Niemcy do zguby uznali, że nie mogą czekać. Warto odwiedzić też strony: